Fot.: Michał Pietrzak
Fot.: Michał Pietrzak
Krajobrazy. Cykl nawiązuje do malarstwa pejzażowego z okresu Młodej Polski, w szczególności do malarstwa Józefa Chełmońskiego, w którym natura ukazywana była jako przestrzeń sielankowa i harmonijna, oderwana od dramatów codzienności. Była to wizja kształtowana głównie przez męskie spojrzenie, konstruujące obraz przyrody jako miejsce spokoju i kontemplacji. Moja praca konfrontuje ten tradycyjny, idylliczny obraz natury z interpretacją doświadczenia kobiet podczas wojny. Kwiaty na łące symbolizują pseudonimy, jakie kobiety przybierały w czasie wojny m.in. Powój, Haber, Stokrotka, Sasanka czy Malwa. Nazwy kwiatów to również często ich jedyna znana informacja personalna. Poprzez monochromatyczną, szaro-czarną kolorystykę do krajobrazu wprowadzam niepokój, ciężar i emocje, które nie mieszczą się w idealizowanych wizjach natury. Pejzaż staje się tu nie tylko estetycznym przedstawieniem, ale także przestrzenią pamięci i krytycznej refleksji. Płaskorzeźba przedstawia różne gatunki kwiatów, które w naturalnych warunkach nie kwitną razem, tutaj tworzą wspólną kompozycję. Płaskorzeźba posiada ramę, która nawiązuje do zdobionych, pozłacanych ram, jednak ta wykonana jest z tego samego materiału co płaskorzeźba, jest smolista, a jej kształty wymykają się spod kontroli, są niepokojącymi surrealistycznymi formami. Dane techniczne: Płaskorzeźba o wymiarach ok 200 cm x 100 cm x 12 cm (...) Wystawa krytycznie odnosi się do instrumentalnego traktowania natury — jako surowca, tła czy narzędzia. Akt przesadzania drzew, ukazany w materiałach dokumentalnych, przedstawiony jest jako forma przemocy: narzucanie roślinom nowych warunków wbrew ich rytmom i biologicznym potrzebom. To obraz władzy człowieka nad tym, co niezdolne do obrony, ale również subtelna afirmacja oporu roślin — ich zdolności do trwania mimo przemocy. „Ogród wojenny” nie jest nostalgiczną opowieścią o ogrodnictwie w trudnych czasach. To radykalna próba opowiedzenia historii II wojny światowej przez pryzmat roślin — nie jako dekoracyjnych elementów, lecz jako istot, które widziały, przetrwały, przechowują pamięć, a być może — myślą. To wystawa o świecie więcej-niż-ludzkim, który trwa obok nas i przed nami, a który — choć nie mówi naszym językiem — być może wyraża prawdę o tym, co się wydarzyło. Galeria 66P, Wrocław. Kuratorka: Agnieszka Kłos